31 July 2013

Uciekanie, zacieranie, zapomnienie... relacja z wernisażu

Z wernisażu nikt nie uciekł, najwyżej oddalił sie powonym krokiem w zamyśleniu nasycony obrazami i wizjami. Zatrzeć się mogą ewentualnie wspomnienia z wydarzenia, ale do tego trzeba czasu, bo aż tak duzej balangi nie było. Z relacji gości, którzy odwiedzili nas po - wiemy, że było ciekawie i smacznie (nam przecież nie wypada ocieniać ;)

Mirosława nie wydała płomiennej przemowy tylko podziękowała gościom za przybycie i rozmawiała potem z wszystkimi, którzy chcieli się dowiedzieć czegoś więcej o Jej pracach i o całym projekcie.
Zapowiadało się, że to będzie bardzo spokojny wieczór, ale spokojną kontemplację i pogaduchy przerwał żywiołowy i improwizowany koncert. Dziękujemy za te dźwięki i mamy nadzieję, że spotkamy się już na jamach- jak widać ich brakuje-(daty i info znajdziecie na fb).

Teraz artystki nie ma na miejscu, ale przy głównej grafice jest krótki opis, kóry może pomóc w filtrowaniu obrazów zawieszonych na ścianach OSiR Cafe.
Materiał foto z wernisażu jest dosyć skromny - aparat zaprotestował a urządzenie zastępcze w warunkach półmroku trochę się nie sprawdziło.

Przed                                                                                                        W trakcie
Większośc gości stała przy stole z gorącymi przekąskami pod witryną;)

Dziękujemy wszystkim przybyłym oraz Mirosławie za wystawienie prac. Zapraszamy do OSiRu do obejrzenia grafik i przekąszenia naszego Slow Doga. Próbowaliście kiedyś parówki z konfiturą wiśniową? ;D


Jeżeli sami chcielibyście zorganizować u nas wystawę piszcie na osircafeculture@gmail.com



No comments:

Post a Comment